niedziela, 9 czerwca 2019

TYPE 2 HO-I - Japanse Infantry Support Tank, IBG Models, nr 72056 - RECENZJA






TYPE 2 HO-I - Japanse Infantry Support Tank
IBG Models, nr 72056
Skala 1:72

Japoński czołg Type 2 Ho-I to kolejna replika redukcyjna w podziałce 1:72 w ofercie IBG Models.
Producent ten wydał wcześniej kilka udanych modeli redukcyjnych japońskich konstrukcji z okresu II Wojny Światowej. Do sprzedaży trafił zapowiadany od dawna model popularnego w kraju kwitnącej wiśni pojazdu gąsienicowego. Biorąc pod uwagę jakość wydania poprzednich wydawnictw spodziewamy się kolejnej udanej i szczegółowej repliki. 

Zestaw zawiera:
-  kolorową instrukcję montażu wraz ze schematem jednej wersji malowania
- 5 ramek z elementami wkolorze jasno-szarym
- 1 ramka z dwoma figurkami 
- 1 arkusz z elementami PE
- 1 arkusz kalkomanii

















Model zapakowano w kartonowe opakowanie z rzucającym się w oczy pięknym wizerunkiem czołgu.
W podziałce 1:72 model jest niewielki. Nie oznacza to jednak, że pozbawiony jest detali - wręcz przeciwnie: mamy tu odwzorowanych wiele szczegółów jak nitowanie, delikatny podziała blach/opancerzenia i wiele innych oddających realizm replice. Niektóre elementy są bardzo drobne ale jednocześnie bardzo precyzyjnie zaprojektowane. Układ jezdny nieco uproszczono - wykonano jako cały podzespół składający się z kół i gąsienic. Ten element pozostaje pomalować i zamontować na gotowo. Do zestawu dołączono mały arkusz z elementami PE- są to siatki osłaniające układ wydechowy oraz drobne uchwyty. Dodatkowo producent dodał dwie figurki załogantów dla ewentualnego „ożywienia” miniatury. 


Reasumując - mamy kolejny bardzo udany model egzotycznego czołgu z okresu II Wojny Światowej. Biorąc pod uwagę jakość wykonania i zdetalowania zestawu będzie można zbudować z niego wierną replikę japońskiego czołgu w tej uroczej skali.  




sobota, 8 czerwca 2019

SU-122-54 EARLY TYPE, MiniART nr 37035 (1/35) - RECENZJA



SU-122-54 EARLY TYPE, 1:35 MiniART nr 37035

Rynek plastikowych modeli redukcyjnych w ostatnich latach przybrał zupełnie nowy poziom. Wiele innowacji a wręcz rewolucji technologicznych wpływających bardzo na zmianę jakościową wydawanych replik redukcyjnych. Wielu producentów przeszło swoiste metamorfozy - z przeciętnych wytwórni produkujących mniej lub bardziej typowe tematycznie modele o niewyróżniającej się jakości. Ukraińska firma MiniArt kilka lat temu postanowiła zmienić niemal wszystko, jeśli chodzi o linie technologiczne i sposób zaistnienia na rynku. Postawili na jakość swych produktów, stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Nie mniej wyjątkowa jest tematyka, jaka jest przedmiotem kolejnych produkcji czy wręcz serii. Obecnie wydawane modele / serie modeli to jedne z najlepszych replik, jakie modelarz może dostać w swoje ręce. Wiele z ostatnio wydanych pozycji tego producenta to bardzo dokładnie opracowane i pięknie wydane, kompletne modele zawierające wiele niespotykanych dotąd detali, liczne dodatki jak np. elementy fototrawione a w wielu przypadkach kompletne wnętrze danej repliki. MiniArt konsekwentnie stawia na jakość i kontynuację wspominanych serii tematycznych. 

Po udanych premierach wozów bojowych w skali 1:35: T-44, T-54, T-55 przyszła kolej na kolejne odmiany popularnego wozu bojowego. 
SU-122-54 to kolejny w ofercie tego producenta model oparty na konstrukcji T-54. 
Samobieżne działo pancerne (lub niszczyciel czołgów) produkcji radzieckiej stanowiło groźną i innowacyjną broń. Wskutek szybkich zmian technologicznych konstrukcja nie przetrwała próby czasu i relatywnie szybko wycofano je ze służby (przerabiając na pojazdy ewakuacyjne i techniczne typu MTP-3).

Wracamy do opisu interesującej nas zawartości zestawu o numerze katalogowy 37035.  
Solidne pudło z malunkiem niszczyciela czołgów na wieku zawiera wszytko, co może ucieszyć modelarza. Po otwarciu opakowania ukazuje się nam zawartość w postaci dużego zafoliowanego pakietu ramek. Te dodatkowo zapakowane starannie w kolejne przezroczyste woreczki. Widoczna jest solidna instrukcja montażu. Ta ostatnia w formacie A4 w formie zeszytu z kolorową okładką i równie barwnymi schematami malowań. Tych mamy w zestawie trzy (zestawy kalkomanii ujęte na małym arkuszu):

 - 2 schematy malowania w służbie Armii Radzieckiej lata 50-60-te
 - Armia Radziecka lata 50-60-te (kamuflaż zimowy)

Zasadnicza zawartości - ramki z częściami. Jest ich dużo a zapakowane są tak gęsto, że po otwarciu woreczków i bliższym zapoznaniu się z zawartością trudno jest z powrotem zapakować do pudła. To typowe zjawisko dla modeli tej firmy. Może się więc okazać, że po otwarciu pudło nie będzie się nam domykało.






Producent nie podaje w tym przypadku ilości części, co mogło by być ciekawą informacją. Osobiście ich nie policzyłem, ale jestem przekonany że liczba części w tym zestawie może być bliska 600-700 elementów. Samych ramek (mniejszych i większych) jest kilkadziesiąt (w tym jedna z elementami przezroczystymi). Do zestawu producent dodaje też całkiem spory arkusz z elementami fototrawionymi (PE). Ten zapakowany jest w bardzo widoczną i bezpieczną białą kartonową kopertę z logo producenta. Po otwarciu instrukcji na pierwszych jej stronach mamy wykaz elementów dostępnych w zestawie. Widzimy zatem zawartość a wśród niej zabarwione na szaro elementy zbędne, przeznaczone dla innych wersji tego wozu. Modelarz zostanie więc po złożeniu repliki z całkiem spora zawartością dodatkowych elementów. 

Zestaw ten nie zawiera wnętrza, jak wiele oferowanych przez tego producenta (te są konkretnie oznaczne są jako „Interior Kit”). 

Przygodę z montażem tego zestawu producent proponuje od zmontowania korpusu/wanny niszczyciela. Mamy tu sporo elementów zawieszenia i układu jezdnego - całość bardzo mocno zdetalowana.  

dalej za wskazaniami w instrukcji montażu przewidziany jest montaż jarzma działa i wszelkich elementów zlokalizowanych w tej okolicy i górnej części nadbudówki. W zestawie nie znajdziemy kluczowego brakuje uzbrojenia - pocisków kumulacyjnych czy burzących. Mamy jednak wszystko to, co widoczne na zewnątrz i to w bardzo dobrym wykonaniu i uszczegółowieniu. 








Nadbudówka składa się z kliku elementów (nie ma gotowego członu, jak zrobiłoby wielu producentów). Trzeba dobrze uważać przy spasowaniu. Producent wskazuje też na tym etapie na konieczność wykonania wielu otworów pod dalszy montaż innych detali na zewnątrz wieży. Dość dobrze odtworzono replikę karabinu maszynowego wraz z mechanizmami i pojemnikami na amunicję. W zestawie mamy wspominany zasadniczy element PE - siatki na osłonę silnika wraz z towarzyszącymi elementami z tworzywa. 
Lufa działa - zaprojektowana jako jedna część bez konieczności łączenia i szpachlowania. Oczywiście ten element, jako kluczowy atrybut czołgu/niszczyciela możliwy do podmiany na metalowy zamiennik. 

Jakość elementów zestawu jest na wysokim poziomie (do jakiego przyzwyczaił nas ten producent): brak widocznych gołym okiem nadlewek czy śladów po wypychaczach. Jak wspominałem - firma MiniART bardzo dba o jakość i spasowanie części swoich modeli. Jeśli można „ponarzekać’ to na ilość części, w tym ich filigranowość. MiniArt naprawdę mocno detaluje a przez to dzieli podzespoły na bardzo drobne elementy. Modelarz musi uważać, aby czegoś nie pominąć a przede wszystkim aby się dobrze zorganizował miejsce pracy. 
























Na uwagę zasługuje tu wiele a nawet wszystko: ukraiński producent zadbał o najmniejsze szczegóły w każdym elemencie tego wozu bojowego. Pięknie opracowano koła pokazując wiele detali i umożliwiając wykonanie w różnych „kondycjach” pojazdu. Typowe dla pojazdów gąsienicowych elementy układu jezdnego wykonane są z pojedynczych ogniw, umożliwiając dokładne wykonanie w różnych wariantach (napięte, luźne, urwane, itp.). Obecna w zestawie blaszka z elementami PE to m.in. siatki osłaniające silnik, klamry, zawiesia, wsporniki, itp. Mamy więc ważny element, po który nie musimy sięgać od innych producentów dodatków. Spośród takich, jakie ewentualnie wymagają podmiany jest wg mnie lufa. Ta wykonana w postaci jednoelementowej części ma swoje zalety. Wielu jednak będzie chciało zamienić ten element na metalową, toczoną lufę. Szkoda, że nie ma właśnie takiej w zestawie. Przy całości nakładów o jakie postarał się producent byłoby to kompletne dopełnienie „niezależności” zestawu od możliwych innych dodatków. 

Specjalizując się w modelarstwie pancernym jestem zachwycony kolejnym produktem tej firmy. 
A jednocześnie jestem też przekonany, że model ten zachwyci wielu modelarzy nawet tych najbardziej wymagających. Budowa modelu prosto z pudła w tym przypadku nie oznacza pójście na skróty czy słabszy niż przy waloryzacjach efekt. Bogactwo tego zestawu w zupełności wystarczy do zbudowania piękniej i bogatej w szczegóły repliki samobieżnego działa SU-122-54. Gorąco polecam! 





PZL.23 B Karaś, nr 72510 IBG MODELS - RECENZJA



IBG Models wydaje kolejne warianty znanych polskim modelarzom PZL. 23 Karaś. Tym razem światło dzienne ujrzała wersja B w malowaniach rumuńskiego lotnictwa. PZL 23 B KARAŚ (nr 72510) to model bazujący na poprzednim wydanym udanym Karasia. 

W zgrabnym pudełku  mamy 7 ramek z elementami w kolorze jasno szarym (w tym jedna ramka przezroczysta z elementami kabiny).
Ponadto producent dostarcza: instrukcję montażu wraz ze schematem malowania, arkusz kalkomanii, arkusz z elementami foto-trawionymi. 
Podział repliki jest bardzo sensowny i dogodny pod kątem budowy. W zestawach mamy elementy wnętrza - dość skromne, ale pamiętajmy o podziałce w jakich wykonane są repliki (1:72). Dodatkową waloryzacją kokpitu są dołączone elementy PE, detalujące wnętrze płatowca. Mamy też makietę silnika: jest ładnie odlany i zdetalowany. Oczywiście mamy tu miejsce na waloryzację i z pomocą dla ambitnych przybędą zapewne niebawem oferty firm produkujących dodatki. 

Powierzchnie płatów skrzydeł i kadłuba mają wyraziste linie podziału. Pozostałe detale są równie wyraziste. Nie mam zwyczaju mierzyć replik, czy „leżą w planach”. Replika wydaje się być bardzo ładnie opracowana i widać trud i czas poświęcony na jej opracowanie.  Na podkreślenie zasługuje jakość plastiku: materiał jest optymalny do dalszej obróbki. Zestaw uzupełnia duży arkusz kalkomanii przewidziany dla tytułowego rumuńskiego malowania. Schematy są bardzo ciekawe, wręcz spektakularne i z pewnością wielu skusi się na Karasia w takim wydaniu. 













3Ro Italian Truck, nr 35052 IBG MODELS - RECENZJA




3Ro Italian Truck
Skala 1:35
IBG Models, nr 35052

Wczesną wiosną pojawiła się kolejna wersja interesującej włoskiej ciężarówki z okresu II Wojny Światowej - Lancia 3 RO. IBG Models idzie za ciosem i prezentuje kolejną odmianę ciężarówki. Tym razem wydany zestaw o numerze 35052 3Ro ITALIAN TRUCK  zawiera bliźniaczo podobny wóz w nieco innym wydaniu.  Nowy produkt wyróżnia inna zabudowa skrzyni ładunkowej - mamy tu wersję z plandeką. Zestaw spakowano w sporych rozmiarów barwne pudełko z wizerunkiem ciężarówki z charakterystyczną dla tej wersji plandeką.

Zestaw składa się z poniższych komponentów:
- instrukcja montażu
- kalkomania (dla 3-ch wersji malowania:
- mały arkusz z elementami PE
- ramki z częściami (18 ramek plus 2 ramki z elementami przezroczystymi plus koła)
- dodatkową ramkę z plandeką









W zestawie mamy blisko 220 części w kolorze szarym. Dodatkowy element w postaci plandeki to osobna ramka. Plandeka połączona jest z bocznymi burtami skrzyni ładunkowej (bez tylnej klapy, którą możemy zamontować w pozycji otwartej klub zamkniętej). 
W zestawie nie mamy ławek dla żołnierzy, które zawarte były w poprzednim zestawie (nr 35055).

Zawartość zestawu przy licznej liczbie elementów może robić wrażenie. Znając poziom wykonania modeli firmy IBG Models musimy być przygotowani na złożony proces budowy każdego z podzespołów. Dzięki temu modelarz może uzyskać nieprzeciętny efekt dający uszczegółowienie modelu. 

Model zaprojektowano podobnie jak poprzednie repliki pojazdów kołowych: główne podzespoły montuje się w kolejnych etapach łącząc je w większe elementy. Producent zadbał o wiele szczegółów w tym replikę silnika, układu jezdnego oraz wnętrze szoferki. Mnogość części przewidziano do budowy ramy, zawieszenia i układu jezdnego. Tu niedość, że jest co składać a także warto podążać za etapami opisanymi w instrukcji aby się zwyczajnie nie pogubić. Wyjątkowo ciekawie i bardzo szczegółowo zaprojektowano koła ciężarówki - można powiedzieć, że mamy udaną powtórkę z poprzednich modeli tego producenta (Rosomak i Scammell Pioneer). Każde z kół składa się z dwóch elementów, przy czym doklejana jest tylko część z felgą do pozostałego kompletnego elementu koła. Dzięki temu mamy dość łatwy montaż a zarazem świetny efekt końcowy. To głównie za sprawą dobremu projektowi jak i wysokiej jakości wtrysku. Na oponie mamy wyraźne dane opony wraz z nazwą słynnego do dziś producenta (Pirelli).

W sposób dość skomplikowany zaprojektowano ramę wozu i elementy układu jezdnego. Modelarz musi bardzo uważać na zachowanie kolejności etapów budowy przedstawiony w instrukcji przez producenta. Dodam tylko, że ten zasadniczy element wozu wzbogacony jest wieloma elementami fototrawionymi dostępnymi w zestawie. W tej części pojazdu mamy najwięcej drobnych i delikatnych elementów, które mogą stanowić wyzwanie uż w momencie ich wycinania z ramek.    

Dość szczegółowo zaprojektowano wnętrze kabiny z dużą ilość części z drobnymi detalami.  Na podkreślenie zasługuje fototrawiony grill w przedniej części maski. Producent opracował to dokładnie przemyślawszy element w którym montowany będzie ten detal: obudowa grilla jest już przygotowana pod wklejenie tego smakowitego detalu. 

Końcowym etapem budowy wg schematu IBG jest montaż skrzyni ładunkowej. Ta, jak wspominałem na początku odlana jest wraz z plandeką, Bardzo ładnie odwzorowano tu wszelkie detale: widoczne są ożebrowanie stelaża w górnej części, mamy też delikatne linki naciągające mocujące brezent na burtach skrzyni.   


Kolejny wariant Lancii 3Ro w wykonaniu polskiego producenta - firmy IBG Models oczekiwaną, kolejną wersją tego ciekawego pojazdu. Należy spodziewać się następnych wersji, które producent zapewnie niebawem zaprezentuje. Osobiście nie modę się doczekać kolejnych wersji tego wyjątkowego, włoskiego pojazdu.